Szydełkowy konik i LightBox

Kochani długo czekałam żeby do Was napisać. Zrobiłam sobie naprawdę długą przerwę ale postaram się do Was wrócić już tak na stałe 🙂 Mam nadzieję, że zdrowie mi na to pozwoli. W trakcie długiego weekendu miałam naprawdę dużo czasu na szydełkowanie. W ten sposób powstał mój konik. Wiele jemu brakuje, chciałam uzyskać efekt zabawki dziecięcej. Opłacony potem, jest troszkę pokraczny ale zrobiony prosto z serca dla pewnej bliskiej mi osóbce.

DSC_0631

DSC_0651.JPG

Tak mój konik prezentował się w plenerze. Do wykonania konika wykorzystałam:

  • włóczka jeans kolor brązowy i czarny (100 g bazowego koloru)
  • szydełko 2 mm
  • wypełnienie
  • na grzywę wykorzystałam włóczkę Harmony. Włóczkę tą możecie również znaleźć tutaj. Zrobiłam z niej ostatnio taką oto owieczkę. Naprawdę fajna sprawa. Polecam!

konik

konik2

Dzisiaj dla kontrastu wstawiłam dwa zdjęcia. Jedna sesja na samym początku wykonana była w plenerze. Druga w LightBoxie. Kiedyś przypadkowo wpadłam na to cudo i postanowiłam zamówić. Na aliexpress kosztowało ok 35 zł więc to nie majątek. Chciałam Wam opisać moje spostrzeżenia, może się komuś przyda. Szczerze przyznam, że byłam zachwycona tym wynalazkiem i bardzo mi zależało żeby go mieć. Sądziłam, że będzie to idealne rozwiązanie dla moich maskotek.

box 2

Plusy:

  • fajnie oświetla produkty,
  • bardzo ładne zdjęcia wychodzą w przypadku naprawdę małych rzeczy jak pomadki czy kremy,
  • cena – ok 30 zł już z wysyłką,
  • składany zajmuje naprawdę mało miejsca, zmieści się do szuflady, zajmuje tyle miejsca co zeszyt A4,

W moim przypadku to tyle jeżeli chodzi o plusy. Niestety. Jestem lekko rozczarowana, chociaż to dopiero pierwszy raz kiedy użyłam tego Boxa. Może z czasem będzie lepiej.

box

Minusy:

  • zdjęcia z bliska mają poświatę niebieskiego tła a nie śnieżnej bieli jak obiecywał producent (jest też czarna nakładka do wnętrza),
  • kolejny duży problem to malutki rozmiar pudełka. Moje maskotki ledwo się mieszczą. Ale mieszczą tylko pudełko ma otwory przez które przebija otoczenia. To już nie wygląda estetycznie. Efekt o którym mówię, możecie podziwiać na powyższym zdjęciu. Rogi są czarne,
  • brak własnego zasilania. Dołączony jest tylko kabelek USB… i nic poza tym. Ja mam szczęście bo jestem posiadaczką Power Banka więc wykorzystałam go jako zasilacz dla wbudowanych diod,
  • widać granicę maty wewnętrznej i krawędzi boxa

Podsumowanie:

Chyba pozostanę przy brystolu i zdjęciach w plenerze. Czasami wykorzystam LightBoxa, w końcu już go kupiłam ale sądzę, że będzie bardziej przydatny kiedy będę chciała zrobić zdjęcia włóczkom niż gotowym pracom. Nie zniechęcam Was jednak. Jak powiedziałam fajnie można go wykorzystać do robienia zdjęć kosmetykom, a wiem że część z Was recenzuje kosmetyki. Może warto się zastanowić.

Końcowa ocena 5/10

DSC_0685.JPG

Co myślicie o LightBoxie? Skusicie się?

Czekam na Wasze opinie co do dzisiejszego posta i oczywiście na uwagi.

Reklamy

2 myśli na temat “Szydełkowy konik i LightBox

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s